środa, 3 stycznia 2018

#Recenzja: Kerabione na dłuższe rzęsy

Nie lubię swych rzęs. Nie odziedziczyłam pięknych rzęs jakie ma mój tata. Rzęsy, niestety, mam swoje. I, co prawda, są one gęste i ciemne, ale za to krótkie i proste. Specyfików na ich porost wypróbowałam sporo - zarówno tych drogich jaki tanich, i powiedzieć mogę, że moje rzęsy rosły tylko przy dopingu w postaci bimatoprostu (oczywiście, są także pewne fajne rozwiązania, które stosowałam przy przedłużonych rzęsach, ale o tym opowiem niebawem). 

Niektóre odżywki podrażniały mi oczy, niektóre - nie, jedne były drogie, inne średnio drogie, aż natknęłam się na odżywkę Kerabione.

środa, 27 grudnia 2017

#Recenzja: krem pod oczy GlySkinCare na zimową kluchę :)

Witajcie Kochani,
Mamy właśnie Święta, spotkania rodzinne, prezenty i zakupy, a ja właśnie myślę sobie... o kremie. pod oczy. GlySkinCare Argan Oil Eye Cream


Mimo że, jak na razie, zimy prawdziwej nie mamy, to zbyt przyjemnie za oknem nie jest. Brzydko, chłodno i wilgotno, co kondycji skóry nie sprzyja, a szczególnie skórze pod oczami.

sobota, 23 grudnia 2017

#Relacja spotkaniowa: Academy of Beauty w Chrzanowie

Czym zwabił mnie Chrzanów na końcu października? I góry obok i ładnie jest, ale najważniejsze jest to, że to właśnie ta odbyła się kolejna już edycja Academy of Beauty zorganizowaną przez Kinie (prawda, że przypomina Meridę waleczną?). 

Jako że sama czas od czasu coś zorganizuję to wiem, że w spotkaniu blogerskim nie gifty i nie miejsce nawet jest najważniejsze, lecz ekipa, z którą i pośmiać się można i na poważne tematy porozmawiać. 

niedziela, 17 grudnia 2017

#Depilacja laserowa: Mity

Witajcie Kochani,
Sporo już czasu minęło odkąd pisałam post na temat depilacji laserowej w salonie depilacja.pl. Widzę jednak, że temat ten przypadł Wam do gustu tak samo jak mi (zdecydowałam się właśnie na depilacje również innych części ciała, a nie tylko na depilację laserową łydek) w tymże salonie, gdyż jakość usług i sprzętu mnie wysoce zadowalają :) Dostałam też kilka pytań odnośnie tego zabiegu i, żeby nie zaśmiecać hurtowo Waszych skrzynek, postanowiłam wynieść je do dwóch oddzielnych postów - faktów i mitów o depilacji laserowej.
A zaczniemy dziś właśnie od mitów :)

niedziela, 10 grudnia 2017

#Recenzja: Manirouge i laik paznokciowy

Witajcie Kochani,
Zacznę od tego że w czymś Wam się przyznam: nigdy mi nie szło z manicure (podobnie jak z make-upem). Jak byłam nastolatką i wszystkie dziewczyny w mojej klasie chodziły z ładnie pomalowanymi pazurkami, ja udawałam, że wolę naturalne, czyt. gołe paznokcie.

W danej chwili jest ze mną lepiej, a opanowanie manicure hybrydowego i naklejania naklejek wodnych uważam za swój wielki sukces. Jednak wzorków fikuśnych wciąż się chcę, a naklejki wodne, które bardzo lubię, nie trzymają się zbyt długo.
W dodatku tej jesieni postanowiłam pozwolić swoim paznokciom na odpoczynek od hybryd i acetonu. I tu czekał na mnie problem: lakiery przy aktywnym życiu wytrzymują u mnie krótko (na urlopie, rzecz jasna, nic się mu nie dzieje :D), a gołe paznokcie to...gołe paznokcie i coś należy z tym zrobić. Na wsparcie mi przyszedł śliczny zestaw od Manirouge, który ani hybrydą ani lakierem pospolitym nie jest.