środa, 15 marca 2017

#Recenzja: Zaplątani w kablu, czyli jaki byłby świat bez węzłów przy słuchawkach

Witajcie Kochani,
Od niedawna zostałam szczęśliwa posiadaczką słuchawek bezprzewodowych, i to w dodatku takich, które w ogóle żadnego kabla nie posiadają. Swoje słuchawki marki Siroflo (Siroflo I8S True Wireless Bluetooth Earbuds) upatrzyłam na Rosegal i, jako że pozycjonowane są mocno sportowo, skusiłam się na nie.

Słuchawki dotarły do mnie po niecałych 3 tygodniach, i już następnego dnia rozpoczęłam testy. W pudełku, poza słuchawkami, znalazłam także pojemniczek na ich przechowywanie, kabel do ładowania oraz przejściówkę do kabla umożliwiającą ładowanie za pomocą telefonu.

#Dermofuture: Spotkanie z nowościami

Kiedy dowiedziałam się, że Michał coś knuje z Dermofuture, zrozumiałam - będzie to świetne wydarzenie. A jak zobaczyłam program imprezy i listę uczestników to normalnie była wniebowzięta.

A zaczęło się wszystko...

wtorek, 28 lutego 2017

#Recenzja: Cytrynowo z GlySkinCare Intense C Serum

Witajcie moi drodzy,
Dziś opowiem Wam o pewnym kosmetyku, należącym do mojej ulubionej grupy kosmetycznej. Wiecie która to? Nie? To podpowiem... serum... serum.... serum... serum... SERUM! na noc. Z witaminą C. 

A że wiosna się zbliża, to i idealny okres stosowania takowych kosmetyków. Jest to kolejnym osobnik marki GlySkinCare o nazwie Intense C Serum.

czwartek, 23 lutego 2017

#Recenzja: Delikatny GlySkinCare Gentle Cleanser

Witajcie Kochani,
Dawno się tu nic nie pojawiało w temacie oczyszczania cery, a etap ten w pielęgnacji jest dla mnie szczególnie ważny. Od serum lub kremu zależy wiele, jednak na nic te wszystkie starania jak skóra nie jest odpowiednio oczyszczona.

Nie będę Was okłamywać, że przez lata szukałam dobrego płynu do mycia i twarzy i oto mi on! - jedyny zbawiciel!, bo ostatnio mam szczęście do doboru pielęgnacji w tym zakresie, i na Gentle Cleanser GlySkinCare również się nie zawiodłam. 

piątek, 17 lutego 2017

#Takie sobie przemyślenia: Dlaczego choroby nie powinny być modne

Od dziecka męczę się z pewną chorobą przewlekłą. Chorobą widoczną, skórną. Zwaną atopowe zapalenie skóry. W tamtych czasach mało kto wiedział co to jest, a lekarze nie bardzo wiedzieli jak to leczyć. Przynajmniej na mojej ojczyźnie, nie wiem jak to wyglądało na Świecie.
Dopiero w wieku 15 lat dobrano mi skuteczne maści, a odpowiednia pielęgnacja zaistniała dla mnie gdy miałam 18 i był to Cetaphil. Tak, nic przed tym nie nawilżało i natłuszczało mojej skóry na tyle by zdejmując ubrania nie tworzyłam wichury z własnej skóry.