poniedziałek, maja 6

#AA Reveal Youth: Seria wyznaczająca nowe standardy

Witajcie Kochani,
Co lubi praktycznie każdy bloger kosmetyczny? Odnajdywać perełki pielęgnacyjne, oczywiście! W dodatku, gdy znaleziona perełka nie kosztuje milionów i jest łatwo dostępna w sklepach to dla mnie jest to podwójne święto, bo i na promocji rossmannowskiej się pojawi i kieszeni mocno nie obciąży :)
Dziś właśnie o takich nowościach porozmawiamy, a dokładniej o nowościach marki AA.

Na wstępie chcę zaznaczyć, że z AA nam się nie zawsze układało - niektóre ich produkty sprawdzały się u mnie w 100%, niektóre - wcale, jednak przysłowiowym bublem nazwać żaden z tych produktów nie mogę, jako że potrzeby i skory mamy różne, a moje potrzeby są specyficzne, chociażby ze względu na AZS.

Tym razem do testów wpadło do mnie trio składające się z kremu antyoksydacyjnego Reveal Youth i dwóch ser - kuracji łagodzącej zaczerwienienia i kuracji wypełniającej zmarszczki ( 30tka już za pasem :'( ). Produkty te wyróżnia, między innymi, sposób ich stosowania, gdyż poza tradycyjnym (serum pod krem), można również połączyć serum z kremem uzyskując tym samym bardziej bogatą konsystencję kremu, mieszając je w rożnych proporcjach.
Stosowanie
Trzy możliwości aplikacji
1. STOSUJ W KOLEJNOŚCI: Aplikuj kurację na dzień lub na noc, a następnie krem Reveal Youth*.
2. MIKSUJ: Zmieszaj na dłoni 3 krople kuracji z porcją kremu Reveal Youth i nałóż na skórę*.
3. AKTYWNA SKUTECZNOŚĆ: Stosuj kurację codziennie przez 30 dni jako intensywną terapię w okresach, gdy skóra potrzebuje intensywnej pielęgnacji i odżywienia*.
*Produkty nakładaj na skórę twarzy (omijając okolice oczu), nie zapominając o szyi i dekolcie.

Od razu chcę Wam powiedzieć, że w duecie serum-krem, główną rolę odgrywa właśnie serum, krem tu ma za zadanie jedynie dobrze się z nim współgrać i zwyczajnie nie zaszkodzić. Dlatego też, z mojej perspektywy, nie ma sensu kupowania kremu solo. 

Skład kremu: Aqua, Dicaprylyl Carbonate, Ethylhexyl Triazone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Octocrylene, Dibutyl Adipate, Isohexadecane, Glycerin, Isodecyl Neopentanoate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Tocopherol, Panthenol, 3-O-Ethyl Ascorbic Acid, Tocopheryl Acetate, Carnosine, Allantoin, Glycine, Ubiquinone, Histidine, Arginine, Calcium Gluconate, Oryza Sativa Bran Oil, Dimethicone, Tranexamic Acid, Magnesium Gluconate, Squalane, Lysine, Myristyl Myristate, Cupric Chloride, Manganese Chloride, Potassium Cetyl Phosphate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Mandelic Acid, Lecithin, Pentylene Glycol, Ornithine HCL, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin

Jako duet, natomiast, kosmetyki spisują się idealnie i moja recenzja właśnie takich duetów będzie dotyczyła.

Na co w tej serii warto zwrócić uwagę, to składy! Nie każde droższe serum może pochwalić się taką ilością składników odżywczych, jaką zaproponowało nam tym razem "skromne" AA.

Na pierwszy ogień u mnie poszło serum do skóry naczynkowej, które zaczerwienienia łagodzi na prawdę bardzo dobrze. 

Skład: Aqua, Pentylene Glycol, Betaine, Glycerin, Squalane, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Isostearate, Dicaprylyl Carbonate, Trilaureth-4 Phosphate, Butyrospermum Parkii Butter, Potassium Cetyl Phosphate, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Adansonia Digitata Seed Oil, Oenothera Biennis Oil, Perilla Ocymoides Seed Oil, Palm Kernel Glycerides, Ceramide NP, Ornithine HCL, Calcium Gluconate, Magnesium Gluconate, Glyceryl Stearate, Palmitic Acid, Stearic Acid, Lecithin, Cetyl Alcohol, Lauryl Alcohol, Myristyl Alcohol, Carnosine, Glycine, Histidine, Porphyridium Cruentum Culture Conditioned Media, Helianthus Annuus Seed Oil Unsaponifiables, Panthenol, Lysine, Cupric Chloride, Manganese Chloride, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Citric AcidSodium Benzoate, Tocopherol, Behenyl, Alcohol, Potassium Sorbate, Xanthan Gum, Isohexadecane, Polysorbate 80, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Parfum.

Serum to stosowałam jak było jeszcze chłodno, a niskich temperatur moja skóra bardzo nie lubi, przez potrafi stać się szorstka i się czerwieni. To serum na takie przypadłości sprawiło się bardzo dobrze, zarówno jako serum-serum i jako dodatek do kremu (w sporej ilości, nie ukrywam). 

Następnie miałam okazje wypróbować kurację wypełniającą zmarszczki

Skład: Aqua, Pentylene Glycol, Glycerin, Dicaprylyl Carbonate, Isodecyl Neopentanoate, Dimethicone, Hydrogenated Polydecene, Propylene Glycol, Trilaureth-4 Phosphate, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Collagen, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Xylitol, Hyaluronic Acid, Decyl Glucoside, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Coenochloris Signiensis Extract, Maltodextrin, Lecithin, Sodium Hyaluronate, Potassium Cetyl Phosphate, Methyl Perfluorobutyl Ether, Isododecane, Polysilicone-11, Butylene Glycol, Bidens Pilosa Extract, Elaeis Guineensis Oil, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Xanthan Gum, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Borago Officinalis Seed Oil, Squalane, Cholesterol, Ceramide NP, Polysorbate 80, Decylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Triolein, Parfum.

I tu się zakochałam, bo skórę nawilża na wysokim poziomie! Kurację tą, z kolei, stosowałam przeważnie w trybie "intensywnym", co pozwoliło mi na dogłębne sprawdzanie jej działania i ono mnie nie zawiodło. Bardzo przyjemne uczucie nawilżenia nie opuszczało mnie przez cały dzień i noc. Co do efektu przeciwstarzeniowego, to nie czuję się na siłach by o tym się wypowiadać, wszak nie posiadam specjalistycznej aparatury by to sprawdzić laboratoryjnie. Uważam jednak, że dla skóry jest dobre to przy czym ona dobrze się zachowuję.

Wszystkie kosmetyki opisane wyżej mają lekką konsystencję i wchłaniają się błyskawicznie, jako baza pod makijaż też sobie radzą - nie rolują się, ani nie błyszcza.

Poza plusami, które już wymieniłam mamy jeszcze jedną wielką zaletę - dostępność! Znaleźć te cudeńka można w wielu drogeriach w bardzo przystępnych cenach.

A Wy znacie markę AA? Macie swoich ulubieńców?

11 komentarzy:

  1. U mnie też nie zawsze po drodze było z kosmetykami AA, coraz bardziej się do nich przekonuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy jakoś mnie specjalnie nie zachęcały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Te serum i mi by się przydało

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo kuszące produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam średnie wspomnienie z tą marką, produkty do pielęgnacji ciała kompletnie się u mnie nie sprawdziły, a maseczki jako tako bez rewelacji. Być może AA się poprawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tego jeszcze nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam cerę skłonną do zaczerwienień i chętnie wypróbuję serum. :)

    OdpowiedzUsuń