sobota, 31 marca 2018

#Fresh&Green: Jaśmin, natura i inne cuda wianki

Witajcie Kochani,
Na początku marca, a dokładniej pierwszego weekendu, zniknęłam z radarów całkowicie. A stało się tak, gdyż wsiadłam do magicznego autobusu, który przeniósł mnie do innego świata. 

Do wiru pomysłów, świeżości, kosmetyków naturalnych, rytuałów słowiańskich i niesamowitych ludzi. Nie obeszło się tu bez plecenia wianków, Baby Jagi i przywołania wiosny, a działo się to wszystko dzięki drogerii Jaśmin.

Na wydarzenie czekałam z niecierpliwością. Raz, że w Jaśminie zakupy robić lubię, dwa - duszyczek znajomych ujrzałam wielu, a i te nieznajome mnie mocno zaciekawiły :) Jako że dnia, w którym wyruszyłam do Wrocławia pociągiem, panowały mrozy, to pociąg się godzinę spóźnił... a i tak zdążyłam na miejsce zbiórki! Cud, powiecie? I to niebywały! 
Po dotarciu szybko zostały wytypowane znajome twarzy i rozpoznane inne, znane wyłącznie z blogów, a za chwilę już pędziliśmy naszym wesołym autobusem pod tegoroczny hicior "Miłość w Zakopanem". 

Tak sobie jechałyśmy aż dotarłyśmy do pałacu Brzeźno - oazy spokoju, otoczonej polami do golfu. My z Karoliną (Do połowy pełna) dostałyśmy przepiękny klimatyczny apartament z dwoma (!!!) łazienkami. Muszę się Wam przyznać: przez pierwsze 15 minut przebywania w pokoju nie rozkładałyśmy rzeczy, nie poprawiałyśmy makijażu, o nie. Latałyśmy jak szalone i krzyczeliśmy "O Boziu, jak tu pięknie!!!! Zobacz-zobacz a tu tooooooo!!! UUUU spóóóóóórz!!!!". Jednak szybko musiałyśmy się uspokoić (po 15 minutach =\), bo obiad, bom poważne blogerki. 

Nie będę zaostrzała uwagi na obiedzie (bo wejdzie ktoś głodny na bloga i umrze z zachwytu i grzania brzuchowej orkiestry), ale uwierzcie, dania były przepyszne i bardzo w moim guście. 
Po obiedzie zaproszono nas do salki całej uścielonej kocami i poduszkami. W samym centrum tego przytulnego światka ujrzałam przepiękną dziewczynę w wianku - Katarzynę Miszczuk - pisarkę i niesamowitą osobę. 

Kasia pokrótce przedstawiła swoją nową serię Kwiat paproci, dużą uwagę w której poświęcono m.in. pogańskim rytuałom słowiańskim. Przenieśliśmy się w świat naturalnych leków, magii i szeptuch. Gdy słuchałam opowieści Kasi ogarnęła mnie nostalgia po domu: sporo przesądów i receptur znane są także na Białorusi (być może dlatego też, że szeptuchy, z którymi miała okazje się poznać mieszkają na podlasiu). Przyznać muszę, że do tamtego dnia nie przeczytałam żadnej z książek Kasi, jednak tak oczarowała mnie swoją opowieścią, że musiałam to zmienić i nie rozczarowałam się (ale opowiem Wam o tym później :) ).
Następnym punktem programu było plecenie wianków z Projektem Wianki. No cóż, zdolności manualne mam takie jakie mam, ale starałam się bardzo. Wianek, wprawdzie, wyszedł mi całkiem przyzwoity, co uważam tylko i wyłącznie za zasługę dziewczyn, które zrobiły wszystko bym się nie załamała :) 

Miałyśmy także okazje poznać marki Glam i Natural World, o których wcześniej nic nie słyszałam, ale kosmetyki bardzo do siebie przekonują.

Wieczorem po chwili odpoczynku czekały na nas kolejne atrakcje: sauny, grota solna i sprzyjające integracji drinki. Tu muszę zrobić kolejny ukłon w stronę organizatorów, gdyż nawet nazwy drinków były zgodne z tematyką naszych warsztatów, wiosną i naturą, jednym słowem, fresh & green. 
Jako pierwsze miałyśmy okazje poznać także zupełnie nową serie Slavic drogerii Jaśmin. W moje ręce trafiła sól do kąpieli i maseczka do włosów: kosmetyki pachną przepięknie, i, powiem Wam, że w maseczce to ja kompletnie się zakochałam. Opakowania, które dostałyśmy, są prototypami i nie mają jeszcze nawet etykiet, ale ja już próbuję wyczaić kiedy pojawią się na półkach.  

Na wieczornej imprezie obecne były także inne marki związane z drogerią Jaśmin, takie jak Bocca Beauty (pomysłowe gadżety, pędzle i szczotki do włosów), Make Up Academy (mają przegenialne rozświetlacze, obowiązkowo Wam o nich opowiem), MyLaq (strasznie lubię te ich malutkie opakowanka i świetną gamę kolorów) oraz Beverly Hills Formula (pasta z węglem, a jednak wybielająca). 

Pod koniec imprezy, zmęczone, ale zadowolone, udałyśmy się do siebie by przegadać kolejne pół nocy :) 
Następnego dnia po śniadanku (omnomnom, naleśniczki!!!) czekała na nas poważna misja: miałyśmy przywołać wiosnę z Natura Siberica, poznając magiczne i lecznicze właściwości ziół, odprawiając rytuały i odkrywając zagadki pałacu. Podzielono nas na drużyny, każda z których miała swój symbol (naszym był czarny kawior) i rozpoczęto zabawę. 

A zabawa była przednia: wróżyliśmy na mące i wosku, poznawałyśmy właściwości składników aktywnych oraz syberyjskie rytuały, no i rzecz jasna, wszędzie pozostawiałyśmy swój symbol :) Szczerze, było super, a Wam mogę powiedzieć, że warto też zwrócić uwagę nie tylko na produkty do włosów NS, ale także na inną pielęgnacje :)

Cóż ja mogę rzec? Było niesamowicie! Jako że i mi się zdarza co nieco zorganizować, to widzę jak wielki trud i pasja została włożona w całą organizację wydarzenia, więc przede wszystkim chciałam podziękować organizatorom, drogerii Jaśmin i Natura Siberica - wszystko było dopięte na ostatni guzik, a po całym wydarzeniu mój mózg jest przepełniony wiedzą i nowymi pomysłami. Wspaniałej paczce ludzi, w szczególności Karolinie (Do połowy pełna), Kindze (Kerli), Edycie (Pseutonim) i Olom (HeyItsAlexK , Wroobela) za niesamowitą energię :) Oraz wszystkim sponsorom wydarzenia, poznałam sporo nowości, które mnie bardzo zaciekawili (niedługo pokażę je także Wam w recenzjach :)).


Jeszcze raz dziękuję i, mam nadzieję, że do zobaczenia :)

P.S. Post przygotowano w ramach akcji Michała Twoje Źródło Urody "Wspaniały Rok". Zapraszam na blogi by poznać ich wersję Fresh & Green :

29 komentarzy:

  1. Coz moge powiedzieć... Zazdroszcze i juz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam relacje na isnta u Dziewczyn! bardzo fajne i kretywne spotkanie połączone z warsztatami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjna sprawa takke warsztaty i spotkanie

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne są te wianki, fantastyczne spotkanie :) Wesołych Świąt Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej ale zazdroszczę :-D to musiało być naprawdę fajne przeżyć i uczestniczyć w takim wydarzeniu ;-) uwielbiam książki Pani Kasi ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo zazdroszczę takich spotkan. U mnie nic nie ma

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę takich spotkań. Super zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  8. wow zazdroszczę Ci takiego spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcia są super. Zazdroszczę spotkania jak każda osoba, która nie miała okazji tam być :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj widać że spotkanie mega udane, zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne spotkanie! Oby więcej takich :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajne wydarzenie. Kwiatowe wianki wyglądają cudowne, już czuć wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też tam byłam ale Cię nie poznałam :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Śwoetne spotkanie - chciałabym być na takim.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę takiego spotkania 😁

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ tak musiało być wspaniale, aż zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super zazdroszczę spotkania. Obserwuję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Było naprawde wspaniale, a w twoich fotografiach prezentuje się to wręcz bajecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. widzę, że spotkanie zdecydowanie udało się :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie wybrałabym się na takie warsztaty, gdyby tylko coś podobnego było organizowanego w moich okolicach :) Szczególnie zabawy z pleceniem wianków by mnie przekupiły :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Taki wypad to musiał być świetnie spędzony czas i spora dawka wiedzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fantastyczne spotkanie, aż trochę zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniale wziąć udział w takim spotkaniu :) Super!

    OdpowiedzUsuń
  24. Takie spotkania muszą być naprawdę świetnym doświadczeniem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie jest wziąć udział w takim spotkaniu.

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo fajny pozytywnie nastrajający event :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zazdroszczę udziału w spotkaniu, bardzo przyjemna fotorelacja.

    OdpowiedzUsuń