środa, 15 marca 2017

#Dermofuture: Spotkanie z nowościami

Kiedy dowiedziałam się, że Michał coś knuje z Dermofuture, zrozumiałam - będzie to świetne wydarzenie. A jak zobaczyłam program imprezy i listę uczestników to normalnie była wniebowzięta.

A zaczęło się wszystko...

Od tego, że z Moniką Kinoteki znaleźć nie mogliśmy. Bo szyld się gdzieś zapodział. A czy przywrócą czy nie - nie wiadomo. Tak więc jak umawiasz się pod Kinoteką - bądź czujny, towarzyszu! Tak czy inaczej, udało się nam odnaleźć Dorotkę (na sercu od razu lżej się zrobiło, bo dojechała cała zdrowa), a potem i Michała. Za chwilę już nazbierała się cała gromadka i już o 11 jechaliśmy naszym wesołym autobusem do tajemniczej siedziby Tenex, tudzież Dermofuture Precision
Po ciepłym przywitaniu mieliśmy chwilę by rozejrzeć się dookoła. Pewnym krokiem ruszyłam ku szklanej gablotce, jak nagle zrozumiałam, że większość tych cudeniek już miałam i praktycznie z każdą związane są miłe pielęgnacyjne wspomnienia. Uradowana dobrymi wspomnieniami pozytywnie nastawiłam się na nowości.

Pierwszym punktem naszego spotkania była prezentacja nowości marki Dermofuture Precision - kuracji witaminowych. Po omówieniu preparatów rozdano nam piękne buteleczki wraz z masażerami, które mogliśmy wypróbować na własnej skórze. Ja dotychczas miałam tylko masażer pod oczy, o którym Wam już opowiadałam. Tym razem wypróbowałam złoty masażer i jest baaaaardzo przyjemny, aż się chce masować codziennie.

I pierwszą taką nowością jest kuracja wprost skierowana do moich potrzeb - uszczelniająca naczynka z witaminą K 1%. Wszelkie kremy i maści z witaminą K to mój ból. Raz że są drogie, dwa że nie do końca mi wszystko w nich odpowiada. Tu byłam miło zaskoczona zarówno składem jak i konsystencją. Znalazłam w składzie mój ukochany olejek rokitnikowy (najsłuszniejszy wybór przy trądziku różowatym), który, jak mam wrażenie, w Polsce jest nieco niedoceniany, a przecież to płynne złoto! Konsystencja też jest świetna - nie jest oleista tylko żelowa, przez co aplikacja jest bardzo przyjemna. No po prostu miłość do potęgi nieskończonej!
Kolejnym przedstawionym produktem była kuracja z biotyną, która też jest bardzo interesująca. Jak to kobieta lubię sobie ze zmarszczkami powalczyć, więc i tu produkt trafiony. Wszyscy wiemy o suplementach z biotyną, jednak ta kuracja dla cery jest zdecydowaną nowością i jestem bardzo ciekawa jej działania. Konsystencje kuracja ma kremową i również bardzo przyjemną.
Trzecią przedstawioną kuracją była kuracja z retinolem, czyli witaminą A. Wszyscy już znamy dobrodziejstwa Retinolu przy walce z bliznami potrądzikowymi i zmarszczkami. Tu natomiast otrzymujemy ją w bardzo miłym olejkowym sąsiedztwie. Konsystencja tej kuracji jest płynna i oleista.

Następnym punktem programu była prezentacja nowości Constance Caroll - marki rodem z Wielkiej Brytanii znanej mi z czasów dzieciństwa :) Miłym odkryciem była jakość kosmetyków oraz wachlarz nowości. Jak się okazuje, zapomniana przeze mnie marka prężnie się rozwija i oferuje w tym czasie świetne nowości. Ale o tym z pewnością opowiem Wam później :)

Następnie mieliśmy okazje porozmawiać o innych produktach marki Dermofuture i suplementach diety. Powiedzieć czego nam brakuję, która z instrukcji nie jest czytelna, a z czego byliśmy najbardziej zadowoleni. Strasznie mnie cieszy polityka marki skierowana do swoich konsumentów, chcącej polepszyć swój wizerunek oraz produkcje. 
O godzinie 16 udaliśmy się do pięknego miejsca, gdzie mieliśmy spędzić wieczór i noc - Pałacyk Otrębusy. Miejsce to jest warto uwagi - ciche i wygodne. W środku, poza niebanalnym wnętrzem, znajdziemy wszystko czego dusza zapragnie - basen, sauna grota solna, zabiegi SPA... Przyznam szczerzę, że wiedziałam o jego istnieniu, jednak nie miałam pojęcia jak fajnie tam jest w rzeczywistości. Przy Pałacyku znajduję się również spory pięknie urządzony zadbany teren.

Po małym odpoczynku wybraliśmy się na kolacje z firmą Tenex, co miała miejsce również w Pałacyku. Miło było raz jeszcze się spotkać z dziewczynami i porozmawiać z nimi na luzie. Ale chcę jeszcze wspomnieć o jedzeniu, bo było zwyczajnie przepyszne. Kolacja z trzech dań, którą, oczywiście, nie potrafiłam zjeść w całości, była perfekcyjna wręcz. 
Następnie część oficjalna się skończyła i zaczęła się inna, mniej oficjalna ;)

Kolejnego dnia czekał na nas nowy piękny dzień i świetne obfite śniadanie (ja tylko zmieniałam co chwilę stoliki by nikt się nie kapnął ile zeżarłam. wstyd.).
Pełna wrażeń wyruszyłam zatem w drogę powrotną do domu i już za wszystkimi tęsknię :( Dziękuję jeszcze raz firmie Dermofuture i Michałowi z bloga Twoje Źródło Urody za zaproszenie i świetną organizacje - będę pamiętała o spotkaniu jeszcze długo.

8 komentarzy:

  1. Fajnie tak sie spotkac w milym towarzystwie, a do tego dowiedziec się czegoś nowego
    Palacyk piekny!
    A co do oleju rokitnikowego, mam uzywam i uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem jego samotną fanką :)

      Usuń
  2. wow, piękny pałacyk, to spotkanie musiało być czadowym przeżyciem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pałacyk piękny zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz, a spotkanie było cudne :)

      Usuń
  3. Wygląda na to, że to było cudowne spotkanie w miłym towarzystwie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda że tak krótko to w sumie trwało :) ale było fajnie :)

    trzeba by na jakąś kawę się umówić w wawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było super :-* Koniecznie musimy się umówić :)

      Usuń