niedziela, kwietnia 3

Denko Zimowe

Witajcie,
Dziś przychodzę do Was z moim denkiem listopadowo-grudniowym. Czas pożegnać się z zimą wraz z pustymi opakowaniami :) Co mnie rozczarowało a co zachwyciło? Zapraszam :)


1. Sylveco dla dzieci, Kremowy szampon i płyn do kąpieli.
Produkt ten otrzymałam podczas ostatniej jesiennej edycji SOB. Nie mam dzieci, ale mam suchą i wrażliwą skórę z AZS i często właśnie dziecięcych kosmetyków używam, jako najbardziej łagodnych. Ten płyn jest na prawdę w porządku - nie podrażnia i nie wysusza skóry, stosowałam go zarówno jako płyn do kąpieli i jako żel pod prysznic
Cena: ok 21zł w aptekach internetowych za 300ml

2. Sylveco Ziołowy płyn do płukania jamy ustnej
Naturalny płyn do płukania. Posiada przyjemny smak i dobrze wpływa na kondycje dziąseł. Daje także efekt gładkich zębow dzięki glicerynowi w składzie. Nie zawiera alkoholu, więc samo dobro dla dorosłych i dzieci :) Produkt ten również otrzymałam podczas ostatniej jesiennej edycji SOB.
Cena: ok 15zł za 500ml

3. Foltene Pharma Kuracja wzmacniająca do paznokci
Odżywkę dostałam od Kamili podczas ostatniego SOB. U mnie odżywka niestety nie zdziałała nic - ani nie wzmocniła ani nie pogorszyła stanu moich paznokci i nawet jej nie dokończyłam
Cena: ok 30zł za 10ml
 
4. Planeta Organica balsam Aleppo
Bardzo przyjemny balsam do włosów. Moje średnioporowate włosy są po nim sypkie i gładkie. Nie obciąża i, choć mógłby pachnieć ociupinkę przyjemniej to na pewno jeszcze go zakupię
Cena: ok 18zł za 280ml

5. Balea Professional Szampon z kofeiną
Zakupiony w drogerii DM podczas mojego ostatniego pobytu w Czechach, kofeinowy szampon Balea znalazł się w moim koszyku zupełnie przypadkowo. Już później w pokoju znalazłam negatywne opinie i pożałowałam. Aczkolwiek po wypróbowaniu na prawdę pokochałam ten produkt i następnym razem zdecydowanie przywiozę go więcej. Otóż nie wywołuję podrażnień (u mnie to ważne), świetnie domywa skalp i na długo pozostawia go czystym. Nie posiada w składzie SLS więc uczuleni na ten składnik mogą odetchnąć z ulgą
Cena: ok 10zł za 200ml

6. AA Oil Essence Kremowy żel do mycia ciała
Ten żel dostałam na wiosennym SOB i, mimo że staram się nie nie kupować drogeryjnych żeli pod prysznic ze względu na dolegliwości skórne to ten, mimo składników perfumeryjnych, nie wywołał u mnie uczucia ściągnięcia bądź wysuszenia skóry. Nie jest tak treściwy jak olejek do mycia bądź płyny specjalistyczne, ale nawet ja mogłam pozwolić sobie na stosowanie go kilka razy w tygodniu bez nieprzyjemnych konsekwencji, a więc jest na prawdę łagodny i jeśli nie masz takich przygód z własnym ciałem jak ja, to na 100% się sprawdzi. I w dodatku bardzo przyjemnie pachnie (doceniam to, ponieważ większość moich kosmetyków do ciała pachnie jak klej)
Cena: ok 10zł za 250ml

7. Natura Siberica Rokitnikowy Scrub do skóry głowy
Mój ulubieniec wśród peelingów do skóry głowy, a spróbowałam ich na prawdę wiele. Jest to jedyny peeling dorównujący peelingowi profesjonalnemu za 180zł, a kosztuje wiele-wiele mnie. Poza drobinkami ścierającymi posiada w składzie również kwasy, rozpuszczające sebum, co w duecie świetnie czyści skórę głowy. Ja już rozpoczęłam swoje kolejne opakowanie, a peeling gorąco polecam.
Cena: ok 10zł za 200ml

8. Stara Mydlarnia Vintage Collection bath macaroni
Tak-tak, czasem grzeszę. Nie powinnam stosować nic poza łagodnymi żelami, olejami i leczniczymi solami. Ale mam wanne! W moich marzeniach pięknię pachnącą i pełną piany! Dlatego czasem, podkreślam CZASEM (!) na mojej półce lądują podobne produkty. Niestety jak większość innych produktów posiadających w składie SLS (a mógł by nie posiadać, bo praktycznie się nie pieni) nie działa zbyt korzystnie, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że nie mogę oceniać ten produkt do końca obiektywnie. Co do wydajności - wydajny nie jest.
Cena: ok 20zł za 200ml

9. Skin Up, płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy
Temu produktowi poświęciłam oddzielny post. Nie podrażnia, swoją funkcję w sumie spełnia, jednak w porównaniu do mojego ulubieńca Biodermy zdecydowanie przegrywa. Tak samo pochodzi z wiosennego SOB :)
Cena: ok 10zł za 200ml

10. Revitalash Advanced odżywka na porost rzęs
Stosowana przez 3 miesiące znacznie polepszyła stan moich rzęs. Są dłuższe i zaczęły się zwijać co przy moich naturalnie krótkich i prostych jak drut rzęsach jest wielkim sukcesem. Odżywka nie wywołała u mnie żadnego efektu ubocznego. Obecnie zaczynam przygodę z produktem firmy Oceanic i zobaczę czy będzie jakakolwiek różnica :)
Cena: ok 240zł/2ml

11. Azjatycki krem do rąk
Niestety nie pamiętam nazwy firmy, pamiętam tylko że kosztował mi ok 1$ i był zakupiony w sklepie RoseRoseShop. Bardzo przyjemny krem, podobny też produkuje TonyMoly, z tym że ten jest tańszy. Bardzo dobrze nawilża skórę dłoni, świetnie pachnie i fajnie wygląda na półce. Stanowi fajny dodatek do zamówienia w sklepie koreańskim
Cena: ok 1$ za 30g

12. Tusz Etre Belle z kwasem hialuronowym
Całkiem fajny tusz, faktycznie wydłuża rzęsy, ale efekt od niego jest bardzo delikatny. Jak dla mnie zdecydowanie zawyżona cena, a efekt uzyskany jest porównywalny do efektu odniejednego tuszu drogeryjnego.
Cena: ok 99zł za 8,5ml

13. Roll-on pod oczy Delia
Nie zrobił na mnie zbyt pozytywnego wrażenia. Używałam go baaaardzo długo, gdyż produkty w takiej formie zazwyczaj są bardzo wydajne, Zapewne oceniłabym go lepiej gdyby nie to że obecnie stosuję Roll-on Lumene, który zdecydowanie wygrywa w tej walce. Roll-on Delii chłodzi skórę pod oczami i minimalne ją nawilża, jednak w żaden sposób nie walczy z workami i cieniami pod oczami.
Cena: ok 12zł za 15ml

I to by było na razie na tyle! Czy wśród moich denkowców znaleźliście jakiegoś swojego ulubieńca? 

9 komentarzy:

  1. Sporo tych produktów Ci się nazbierało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba w końcu spróbuję peelingu do skóry głowy. Wszyscy tak chwalą, że aż wypada. Tusz Etre Belle z kwasem hialuronowym miałam, ale dla mnie to był bubel roku. Osypywał się jak cholera. Z dwa trzy razy go użyłam i poszedł w kubeł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto zastosować peeling chociaż czas do czasu do głębszego oczyszczania. A tusz mi się nie osypywał i żadnych przykrości nie robił, ale był taki...zwyczajny

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo Ci się tego nazbierało, przyznam szczerze, że nie używałam żadnego z tych produktów, ale o kilku słyszałam :D

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zaciekawił mnie Twój blog. Co powiesz na wzajemną obserwację ? Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.
    Ps.
    Jeśli zaobserwujesz to powiadom mnie o tym pod najnowszym postem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten płyn Sylveco był rewelacyjny! Ich maska do włosów też mnie ostatnio zachwyciła działaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie wypróbowałam maski, ale czeka w kolejce :)

      Usuń
  7. kosmetyki niebanalne, zapraszam http://fantastic-brand.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń